Na koniec wpadliśmy jeszcze do parku narodoweg Krka. Szczerze mówiąc trochę nas zawiódł - wąwozy ładniejsze w Paklenicy, wodospady ładniejsze w Pltvickich Jeziorach, a do tego w Krce najdrożej.
Oczywiście nie obeszło się bez ulewy, która była na tyle intensywna, że cała kilkunastoosobowa wycieczka do górnych wodospadów zdecydowała się nie wychodzić z łódki i jak niepyszna wracać do miejsca startu :(
Polski akcent
Dolne wodospady
Obecna elektrownia wodna na Krce
I pozostałości po dawnej elektrowni wodnej - drugiej na świecie, uruchomionej raptem 2 dni po tym, jak pierwszą przy Niagarze uruchomił Tesla!
Dolne wodospady c.d.
Znad dolnych wodospadów do górnych podróżuje się łódką. Po drodze mija się wysepkę z zakonem franciszkanów (działa do dziś)
Franciszkanie grają w koszykówkę...
...i hodują oliwki
Górne wodospady
padało na tyle, że nikt nie chciał wysiadać z łódki
Zuzia w zaimprowizowanym stroju przeciwdeszczowym