Ponieważ pogoda w okolicach Paklenicy była fatalna, postanowiliśmy spróbować szczęścia na dalekim południu - w Dubrowniku.
Dubrownik okazał się być całkiem ładny, nawet jak dla takiego sceptyka, jak ja. Gdyby tylko zabrali stamtąd z połowę turystów...
Dubrownik zalewany jest turystami, także z morza. Codziennie przybija tu po kilka kilkusetmetrowych wycieczkowców.
Hotele też do najmniejszych nie należą
Dubrownik słynie ze swoich murów
Turystów, choć byliśmy jeszcze przed zasadniczym sezonem, jak mrówków.
Od głównej, szerokiej alei odbiegają wąziuteńkie uliczki
Port
W dzwon bije dwóch dzwonników. Mają nawet imiona, których nie pamiętam :(