Caglarowi udało się zarezerwować weekend w Karlsbader Hütte w Dolomitach Lienzkich i był tak miły, że zaprosił mnie i miał dla mnie jeszcze jedną miejscówkę. Zaprosiłem Sanję, Sanja się zgodziła. Co ciekawe było to jej pierwsze nocowanie w austriackim schronisku. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody udało nam się załoić dwa porządne wielowyciągi. Pierwszy był wielki i nietrudny (UIAA IV) klasyk - Gamsplate, który dzięki kiepskiej pogodzie mieliśmy tylko dla siebie. Potem zaliczyliśmy spacer w ulewę. Drugiego dnia wybieraliśmy się na jakąś długą IV na Laserzwand, ale jej nie znaleźliśmy. Znaleźliśmy za to inną drogę, której topo wprawdzie nie posiadaliśmy. ale uznaliśmy, że przynajmniej pierwszy wyciąg wygląda na robialny. Zaatakowała Sanja i z pewnymi trudnościami wynikającymi głównie z zalegającej na trasie wilgoci i zimna pokonała pierwszy wyciąg. Potem łatwo weszło 7 kolejnych wyciągów i byliśmy już 265 m od podstawy ściany. I zaczęły się schody, bo zaleciało V. Szło jednak ruch po ruchu. Aż doszedłem do krótkiej przewieszki, gdzie po podciągnięciu nóg do góry poczułem, że albo po wyjściu z nóg uda się złapać porządny chwyt albo będzie latanko. Szczęśliwie udało się i zmotywować do wykonania ruchu i znaleźć chwyt. Następnego dnia dowiedziałem się, że było to V+, czyli moje najtrudniejsze prowadzenie w życiu. Kolejny wyciąg był już łatwiejszy (ja bym dał mu IV/IV+, topo mówi V-). W sumie wg topo załoiłem jakieś 50 metrów V. Dotarliśmy do dość szerokiej półki, gdzie zrobiliśmy sobie przerwę i gdzie Sanja stwierdziła, że wystarczy już tego wspinania. Mieliśmy wiele możliwości. Po pierwsze kontynuację wspinaczki (co prawda wiedzieliśmy, że do szczytu już niedaleko, ale nie znaliśmy trudności drogi), po drugie trawers po półce do ferraty (który zresztą rozpoznałem) i kontynuację na szczyt ferratą. Po trzecie trawers półką i spontaniczne szukanie łatwej drogi (tak I/II). Po czwarte odwrót przez zjazdy. Sanja była wielką fankją zjazdów, więc spróbowaliśmy zjechać (choć 370 m to jakieś 12 zjazdów). Niestety pomysł nie okazał się najlepszy, bo zjeżdżać trzeba było nieco po skosie, a lina nie dawała się łatwo ściągnąć, bo blokowała się w skale. Nie mogąc ściągnąć liny już na pierwszym zjeździe zdecydowaliśmy się wspiąć ponownie i strawersować do ferraty. W międzyczasie wyszło słońce, co ogrzało i wyraźnie podniosło morale Sanji. Wspięliśmy się ponownie jeden wyciąg, strawersowaliśmy do ferraty, a potem już sprawnie na szczyt i z powrotem do schroniska.
46 deg 47' 22.56" N, 12 deg 47' 3.65" E
1646 m n.p.m.,
data 2025:08:01 15:58:01 (GMT0)
46 deg 54' 9.03" N, 12 deg 54' 7.57" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:02 06:54:10 (GMT0)
Zaczęliśmy delikatnie od Gamsplatte, bo chcieliśmy zdążyć na szczyt przed deszczem. Plan się udał.
46 deg 50' 55.97" N, 12 deg 51' 14.11" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:02 07:01:55 (GMT0)
46 deg 45' 53.68" N, 12 deg 47' 6.15" E
2387 m n.p.m.,
data 2025:08:02 07:25:29 (GMT0)
46 deg 49' 55.64" N, 12 deg 49' 39.09" E
731 m n.p.m.,
data 2025:08:02 08:18:55 (GMT0)
Sanja na szczycie
46 deg 49' 55.64" N, 12 deg 49' 39.09" E
731 m n.p.m.,
data 2025:08:02 08:18:59 (GMT0)
46 deg 49' 44.85" N, 12 deg 48' 40.25" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:02 08:19:07 (GMT0)
46 deg 50' 32.45" N, 12 deg 43' 17.16" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:03 07:48:17 (GMT0)
Drugiego dnia mieliśmy pójść na już nie wiem co, ale nie znaleźliśmy naszej drogi...
46 deg 50' 32.45" N, 12 deg 43' 17.16" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:03 07:59:08 (GMT0)
...znaleźliśmy za to inną i zdecydowaliśmy się dać jej szansę, bo co może pójść nie tak.
46 deg 50' 32.45" N, 12 deg 43' 17.16" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:03 09:16:27 (GMT0)
46 deg 46' 13.48" N, 12 deg 47' 58.53" E
2475 m n.p.m.,
data 2025:08:03 09:16:31 (GMT0)
46 deg 50' 42.76" N, 12 deg 43' 4.31" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:03 11:04:20 (GMT0)
Dzięki temu zdjęciu dowiedziałem się następnego dnia, że byliśmy na Leo-Jeller-Gedenkanstieg i że poprowadziłem najtrudniejszy wielowyciąg w życiu (punkt kluczowy V+).
46 deg 50' 15.27" N, 12 deg 43' 51.71" E
0 m n.p.m.,
data 2025:08:03 13:56:08 (GMT0)
Laserzwand - wspinaliśmy się gdzieś po lewej.