Mieszkając w Trogirze wybraliśmy się również na spływ Cetiną. Jak dla nas mógłby być nieco bardziej emocjonujący, ale było dość malowniczo, długo (dobre 2 godziny płynięcia) no i z kilkoma bardziej dynamicznymi momentami, więc w sumie nie ma chyba co narzekać.
Był też jeden fragment na tyle dynamiczny, że turyści obchodzili go pieszo (i chyba dobrze, bo wyglądał na trudność dość ekstremalną). Dzięki temu udało się go uwiecznić na zdjęciach.
Widok z okna naszego pokoju.
Nasz ponton
Najbardziej widowiskowy odcinek
Nasz skiper nie zdołał utrzymać się w pontonie. Wyglądał potem na nieco zmaltretowanego tą przygodą