2026-07-30 trawers pod Lyskamem.gpx

Po rekonesansie poprzedniego dnia wiedzieliśmy już, jak iść. W trawersie okazało się, że stawy skokowe Radka są niekompatybilne z trawersowaniem w rakach i gdy nachylenie zbliżało się do 40 stopni, przechodził na technikę frontalną i dwie dziaby. Szczęśliwie nigdzie nam się nie spieszyło, choć okupiłeś to potem torowaniem na płaskich fragmentach lodowca w totalnie rozmoczonym śniegu - zapadanie się do pasa przy każdym kroku, szczerze polecam, świetna zabawa! Nos Liskamma sobie darowaliśmy, choć w sumie to uczciwy czterotysięcznik, bo po pierwsze oszczędza to 100 m w pionie, a po drugie dało mi możliwość wytyczenia trasy w dziewicznym terenie (wszyscy inni turyście szli w drugą stronę i przez Nos). Inną zaletą tego, że wyruszyliśmy późno, ale za to szliśmy niespiesznie, było to, że po dojściu pod Nos, nikogo już nie spotkaliśmy i mieliśmy ładnych kilka godzin pięknych widoków bez żywej duszy dookoła.
suma podejść m, suma zejść m, odległość km
 
21 / 21
/ 2026-07 Monte Rosa / trawers pod Liskammem