Drugiego dnia spróbowaliśmy wstać godzinę wcześniej, ale okazało się, że nic to nie daje, bo Andriy fizycznie nie jest w stanie założyć poprawnie raków przed 6:15. Ta konstatacja pogrzebała plany trawersowania Liskamma (pomimo świetnych warunków śniegowych i pogody), bo żeby zrobić to bezpiecznie, to o 6:15 wypadałoby już dawno być na grani. Do tego drugiego dnia Andriy odreagowywał wysokość. Stąd zamiast Dufourspitze ograniczyliśmy się do wejścia do schroniska Monte Rosa, potem ja wskoczyłem szybko na Zumsteinspitze (krótkie F+/PD-), a w drodze na dół zaliczyliśmy jeszcze Parrotspitze (PD/PD+).