Mieliśmy na weekend dołączyć do Tomka i Gaby odpoczywających z sąsiadami pod Salzburgiem. Niestety Tomek nieco się przetrenował (a nie doszedł jeszcze do siebie po fatalnie wykonanym usunięciu wyrostka), więc nawet nie za bardzo dało się z nim rozmawiać, bo obydwa dni cierpiał na kanapie. Jeden dzień spędziłem z sąsiadami na ferracie, a drugiego z Sanją weszliśmy na Predigtstuhl (z piewszą w Niemczech kolejką linową) i pozwiedzaliśmy nieco Bad Reichenhall (niemiecka kompilacja Wieliczki i Ciechocinka).